poniedziałek, 24 lutego 2014

Od Gold'a

Chodziłem po polanie. Na moich masywnych łapach osadzały się krople porannej rosy. Od wczoraj nie spotkałem nikogo prócz Renesmee. Byłem ciekawy czy w tej sforze są jeszcze jakieś golden retrievery... Nagle do moich nozdrzy dobiegł zapach obcego psa. Podniosłem wysoko łeb i nasłuchiwałem. Usłyszałem szum liści. Zanim zdołałem się odwrócić podbiegł do mnie jakiś czworonóg. Był niższy ode mnie, jego sierść była ciemniejsza a przednia łapa wydawała się osłabiona i chora.
- Kim jesteś? - spytałem spokojnie
-Naix. - odparł nieufnie pies
Byłem nastawiony na nowe znajomości i przyjaźnie, ale czułem, że ten pies raczej nie będzie moim kompanem.
<Naix?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz