środa, 26 lutego 2014

Od Renesmee C.D. Jared'a

Teraz zrozumiałam, że Ian był świetnym właścicielem. Na początek przyszło mi na myśl, że chłopak jest zbyt nadopiekuńczy, lecz w tej chwili jestem pełna podziwu. Na prawdę, Jared ma wspaniale u boku Ian'a, przy nim może czuć się bezpiecznie.
-Rozumiem cię - westchnęłam cicho wyciągając przed siebie łapy i opierając o nie łeb. Jared również z pozycji siedzącej przeszedł na leżącą. - Ale chyba nie będziemy teraz myśleć o smutkach, trzeba się cieszyć.
-Masz rację. - pies kiwnął głową z delikatnym uśmiechem
-Przepraszam, że jestem taka ciekawska...Ian zwrócił się do ciebie "J", tak? Może się przesłyszałam...
-Nie, z Twoim słuchem w porządku - zaśmiał się - Ian czasem zdrabnia moje imię i się J - wyjaśnił, a cień uśmiechu nie zniknął z jego pyszczka, lecz teraz stał się bardziej wyraźny i szczery.
-Ładnie. A czy tylko Ian ma przywilej skracanie twego imienia? - zapytałam z cichym śmiechem.
-Głównie to on mnie tak nazywał.
-A ja mogła czasem użyć takiego skrutu? - zapytałam już bez zbędnego śmiechu.
-Raczej nie widze przeszkód. A czy ja bym mógł cię jakoś inaczej nazywać? - zapytał przekrzywiając lekko głowę.
-Czasem Jack mówi do mnie Ness, a niektórzy Nessie. - wyjaśniłam wstając z ławki - Musze rozprostować nieco łapy - dodałam przeciągając się.

<J? Wybacz, że takie krótkie :/>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz