- Jak? - spytałem, zaciekawiony.
- Tarasem. - odparła z uśmiechem i merdnięciem ogonka. Spodobało jej się. Na tą myśl odwzajemniłem gest i ruszyłem w stronę naszego celu. Szliśmy tą samą drogą co wczoraj, tylko nieco szybszym tempem tak, więc niedługo potem miałem do pokonania przeszkodę, a potem tylko otworzyć parę drzwi. Spojrzałem na mur, naprężyłem mięśnie i po jednym mocnym wybiciu byłem już po drugiej stronie. Jednak po zgrabnym wylądowaniu poczułem ból i omal co się nie wywróciłem. Łapa znów się odezwała. Powolnym ruchem doczłapałem się do drzwi i otworzyłem je. Jednak nie udawało mi się długo tego maskować i w końcu Yoshi zapytała: - Co Ci się stało? Spróbowałem machnąć łapą w starym zwyczaju, ale wyszło tylko tyle, że wywaliłem się na bok. Z trudem ponownie udało mi się stanąć na łapy. < Yoshi? Nie chciało mi się kończyć XD > |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz