czwartek, 27 lutego 2014

Od Naix'a C.D. Lawliet

- Sam nie wiem. - wzruszyłem ramionami. - Ale moim zdaniem tajemnice tego świata powinny nimi pozostać. Inaczej tracą cały urok. - wyszczerzyłem się.
- Racja. - westchnęła.
Nie wiadomo czemu zacząłem dyszeć. Lekko speszony, szybko kłabnąłem gębą w celu zamknięcia jej i spojrzałem pod łapy, gdzie leżał przedmiot nagrzewający moją skórę do zbyt wysokich temperatur - koc. Zszedłem z niego i już otwierałem pysk, by wziąść go, zniszczyć, podrzeć owładnięty niewiadomo skąd przybyłą złością kiedy sobie coś uświadomiłem. Moje rozwarte szczęki zamarły w połowie drogi do "okropnej "rzeczy i zaczęły poruszać się w rytm słów:
- To Twój?
Skinęła pyskiem, a ja uświadomiłem sobie, że ponownie zrobiłem z siebie głupka.
- Przepraszam. - wypaliłem. - Szybciej robie niż myśle.
Uśmiechnęła się w odpowiedzi zaś ja przysunąłem koc do niej i zaprosiłem ruchem łapy:
- Powinnaś już iść spać.
- Wcześnie jest. - spojrzała na okno.
- A zamierzasz coś innego robić? Ja się już zmywam. - uśmiechnąłem się. - Papatki.
Wykonałem obrót i uniosłem łapę, by wykonać krok kiedy suczka się odezwała...

< Lawliet? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz