poniedziałek, 17 lutego 2014

Od Luny C.D. Naix'a

Zastanawiałam się przez chwilę, co odpowiedzieć Naix'owi. Z jednej strony chciałam iść. Fajne byłoby zobaczyć nowe miejsca i pospacerować z nowo poznanym psem. Jednak Carmelinne... Odwróciłam łeb i dostrzegłam moją panią kilkanaście metrów dalej zaczajoną z aparatem pod jakimś krzakiem. Wyglądała przezabawnie w napięciu czekając, gdy choćby na chwilę ukaże się ukryty w gęstwinie królik czy coś podobnego. Oderwałam od niej spojrzenie i ze smutkiem przeniosłam wzrok na czekającego na odpowiedź goldena.
- Przykro mi, ale naprawdę nie mogę. - powiedziałam wskazując na Carmelinne.
- Szkoda... - pies wyglądał na zawiedzionego. - A innym razem?
- Hmm... Jutro jest poniedziałek, mojej pani nie będzie przez kilka godzin, bo idzie do pracy. Mogłabym wtedy tu przyjść.
- Super. - oczy goldena zaiskrzyły.
- Będę o tej samej godzinie, co dzisiaj. Do zobaczenia Naix.
- Pa. - odpowiedział. Niespiesznie odwróciłam się i wolno pobiegłam do Carmelinne. Zadowolona ze zdjęć wstała i uśmiechnęła się na mój widok.
- No to, co Luna? Idziemy do domu. - podrapała mnie przyjaźnie za uchem i ruszyła w stronę Ulicy Marzeń. Przeszłam parę kroków i zerknęłam do tyłu. Dostrzegłam znikającego pomiędzy drzewami Naix'a.

<Naix ?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz