- Przy staruszkach też, by się przydało. - wypaliłem bez zastanowienia.
- Co? - spytała.
- No, bo. - zawahałem się po czym delikatnie uśmiechnąłem. - Mamy tu też kilka innych przybłęd.
- Naprawdę? - zaciekawiła się.
- Mhm. - potwierdziłem. - Dość silnie rozbudowani jesteśmy, mało osób chce być zamkniętych w schronisku.
Pokazałem znak strażnikom, uważając, by suczka go nie zobaczyła. Jeszcze jestem ostrożny.
< Yoshi? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz