Po moim drobnym przedstawnieniu nieufnego i nieśmiałego psa niemal natychmiast podniosłem uszy do góry i z uśmiechem oraz delikatnym podskokiem zapytałem:
- A Ty? Pies przeczylił dziwnie łebek, a ja oczekując na odpowiedz, uczyniłem wokół niego kółko, potykając się o jakiś korzeń. - Golden Leaf. - odezwał się w końcu, śledząc moje poczynania. - W skórcie Gold. - Miło mi. - przysiadłem. - Co robimyyyy? - zabawnie przeciągnąłem ostatnią literę. < Gold? > |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz