wtorek, 25 lutego 2014

Od Naix'a C.D. Yoshi

Widziałem jej zawahanie i mimo woli w moim umyśle pojawił się obraz kochanego domu, miłego właścicela i codziennej karmy jednak odpędziłem tą myśl. Może i jestem odważny jeśli chodzi o większość spraw, ale co do ludzi to już raczej się nigdy nie przełamie. Paniczny strach i wspomnienia odrzucają mnie od nich na kilometr, a boję się, że jeśli przekroczą granicę - zabije ich. Ruszyłem, więc powoli znanymi mi drogami i po kilku zakrętach zwróciłem się do Yoshi:
- Poczekaj chwilkę.
Przeskoczyłem pobliski mur i otworzyłem drzwi z drugiej strony. Po czym łapą zaprosiłem suczkę do środka. Na jej pysku ponownie pojawił się niepewny wyraz twarzy, ale ciekawość zwyciężyła. Zajrzała. W środku kłębiły się na kupie bezpańskie psy, a aktualni strażnicy zlustrowali nas wzrokiem. Właściwie na mnie patrzyli tylko chwilę, byłem raczej znany w tym naszym schronieniu jednak na Yoshi patrzyli z pogardą.
- Spokojnie, panowie. - zwróciłem się z uśmiechem do tych co szczerzyli kły. - Jest ze mną.
- Jest czyjąś własnością. - podkreślił jeden z nich.
- I moją towarzyszką. - odparłem. - Posuńcie się, a panią proszę za mną.

< Yoshi? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz