Podeszłam do niego i pozwoliłam mu się o mnie lekko oprzeć.
- Co Ci jest? - spytałam zaniepokojona
- Nic, to tylko łapa zaraz przejdzie - odparł kręcąc głową
- No dobrze - mruknęłam i powoli szliśmy dalej
Już po chwili Naix zaczął iść normalnie przestając korzystać z mojej pomocy.
- Czyli mam Ci pomóc przy szczeniakach? - spytałam patrząc na niego uważnie
< Naix?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz