Patrzyłam na Gold'a. Spory pies. Wielka polana. Łapy mi mówiły: "Biegaj, biegaj."
-Berek!-pacnęłam psa łapą i zaczęłam uciekać. Leaf mnie gonił. "Tak łatwo mu się nie uda"-pomyślałam i poczułam lekkie pacnięcie łapą. Szybko odwróciłam się i zaczęłam pościg za psem. Bawiliśmy się tak dość długo. Zaburczało mi w brzuchu.
-Czas coś zjeść!-powiedziałam.
<Golden Leaf?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz