- Śm... śmietnik? - zapytałam z wyrzutem. - Posilasz się odpadkami?
Angel spojrzała na mnie, jakbym spadła z księżyca. Najwyraźniej dla niej odwiedzanie ciemnych zakamarków i tam napełnianie brzucha było takim zwyczajnym zachowaniem, jak dla mnie zakradanie się tylnymi drzwiami do restauracji i proszenie Pawła o coś z kuchni.
- Nigdy się tak nie żywiłaś? - była wyraźnie zaskoczona moją reakcją. Możliwe, że spotykanie psów, które tak wykwintnie podchodzą do każdego swojego posiłku, było dla niej rzadkością.
- No... nie - odparłam onieśmielona. Poczułam w duchu niewielki wstyd, to też spuściłam powoli głowę.
Suczka przysiadła i pacnęła kilka razy ogonem o chodnik. Wyraźnie nad czymś rozmyślała, i to bardzo intensywnie. W końcu wydała z siebie cichy odgłos, świadczący, że ją "olśniło".
- Może w takim wypadku, ty mi pokażesz jakieś fajne miejsce, gdzie można dobrze zjeść? - podsunęła mi pomysł uśmiechając się szeroko i promiennie.
- Czy ja wiem? Paweł już dzisiaj rano mnie dokarmiał - odparłam, lecz Angel najwyraźniej nie rozumiała do czego zmierzam. - Nie wiem, czy będzie skory zrobić to raz jeszcze, a na dodatek podwójnie. - dodałam, gdy ta kompletnie już nie wiedziała o co mi chodzi.
Prawdę mówiąc, teraz zostałyśmy w kropce. Żadnej z nas nie przychodziło do głowy, gdzie mogłybyśmy się pożywić, bynajmniej w miarę dobrych warunkach. Wtedy jednak mnie oświeciło. Pomysł może nie był zbytnio zgodny z prawem, ale kiedy pies jest głodny, to nie myśli o takich rzeczach.
- Chodź - poleciłam collie i natychmiast ruszyłam powolnym biegiem ku najbliższemu sklepowi mięsnemu.
Na zielonym szyldzie, wymalowane było białymi literami "Bobby's Veal". Usiadłam przed szybą, po czym dokładnie przyjrzałam się wnętrzu pomieszczenia. Nie było w nim za dużo poustawianych mebli, czy czegoś podobnego do mebli, więc uznałam, że ucieczka będzie łatwa i prędka.
Czekałam dosyć długo na odpowiedni moment, a gdy jakaś młoda paniusia, z toną "tapety" na twarzy otworzyła drzwi, wskoczyłam czym prędzej do środka, wskoczyłam na ladę, porwałam jakieś upieczone dwa udka, po czym równie szybko uciekłam do miejsca, gdzie czekała na mnie Angel. Podarowałam ją jedną z porcji.
<Angel?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz