poniedziałek, 24 marca 2014

Od Gold'a C.D. Rensemee

Czułem, że jestem już znacznie silniejszy, więc spróbowałem wstać. Co prawda nie dogoniłem Nessie ale i tak oboje świetnie się bawiliśmy. Gdy pędem wbiegaliśmy do kuchni, ślizgaliśmy się na drewnianych panelach, a Cler śmiała się z nas. Pościg zakończył się wielkim zmęczeniem... Postanowiłem uciąć sobie drzemkę.
~~ Kilka dni później ~~
Obudził mnie przyjemny dźwięk. Cler podeszła do mnie i postawiła na podłodze metalową miskę pełną pysznego jedzenia. Wyglądała na zmartwioną. Gdy już się posiliłem przyszła do mnie Ness.
- Co jej się stało? - spytałem
- Chyba martwi się tym, że nikt się po Ciebie nie zgłosił... -
Szczerze mnie to rozbawiło. Nie potrzebowałem właściciela! Momentalnie podniosłem się i przeszedłem do przedpokoju. Skoczyłem na klamkę i pchnąłem nosem drzwi. Byłem wolny! Mój pysk owiał lekki, wiosenny wietrzyk.
- Wracaj! Jeszcze nie wyzdrowiałeś! - szczeknęła suczka
Nasze "ujadanie" przyciągnęło uwagę dziewczyny. Podbiegła do mnie i chciała wziąć mnie na ręce, ale uskoczyłem. Zacząłem gonić wzdłuż ulicy, niekiedy strasząc ludzi i kierowców. Zatrzymałem się koło dość dużego budynku. Nie miałem już sił do dalszego uciekania, więc położyłem się na trawniku. Wtedy podbiegła właścicielka Ness.
- Weterynarz! - krzyknęła
Słysząc to słowo prawie zemdlałem. Chciała mnie zabrać do weterynarza!? Znowu szykowałem się do biegu, ale naskoczyła na mnie Renesmee.
- Nigdzie nie idziesz. - powiedziała szorstkim głosem
Zanim zdążyłem jej odpowiedzieć poczułem, że jestem już niesiony. Drzwi okropnej przychodni otworzyły się i całą trójką weszliśmy do poczekalni...
<Ness?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz