niedziela, 9 marca 2014

Od Golden Leaf'a

Jak zwykle rano, o 9. 30 kończyłem swój lunch. Zajadałem się pysznym sarnim mięsem. Wsłuchiwałem się w piękny śpiew ptaków. Westchnąłem i rozłożyłem się na pachnącej naturą trawie. I nagle usłyszałem kroki. Zdążyłem się już przyzwyczaić... Od kilku dni, zawsze ktoś chce mnie poznać... Podniosłem łeb. Wow... Tym razem owczarek szwajcarski. 3 letni pies.
- Golden Leaf jestem. - powiedziałem nie czekając nawet na jego pytanie
Wstałem i podszedłem bliżej.
- A ty to...? - zapytałem
- Jared. - rzekł
Nie miałem ochoty na nowe znajomości, więc po tej krótkiej wymianie zdań, odwróciłem się i ruszyłem wolnym krokiem w kierunku polany.
- Poczekaj! - krzyknął
Z wyraźną niechęcią zatrzymałem się.
<Jared?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz