- Ok, jeżeli nie jest do dla Ciebie kłopot. - powiedziałem z lekkim uśmiechem
Porozmawialiśmy jeszcze chwilę, i ruszyliśmy w drogę. Dom Yoshi nie znajdował się zbyt daleko, więc doszliśmy do niego w przeciągu kilku minut. Niepostrzeżenie wślizgnęliśmy się przez psie drzwiczki.
<Yoshi?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz