piątek, 14 marca 2014

Od Angel C.D. Lawliet

Zdziwiło mnie, że Lawliet nigdy nie jadła ze śmietnika. Najłatwiejsze zdobycie pożywienia. Przynajmniej moim zdaniem. Rozmyślałam tak nad tym, aż nagle przed moim nosem pojawił się zapach kurczaka.
-Mniam, dzięki!-podziękowałam Lawliet.
Po chwili zjadłyśmy. Jeszcze dobrze nie przełknęłam kęsa, a tu już nowe zapachy, jakieś koty i inne różne ciekawe rzeczy. Nie wiedziałam za czym węszyć, więc zaczęłam się zachowywać jak szczeniak, a mianowicie goniłam swój własny ogon. Jakaż to była radość, tyle lat swojego ogona nie widziałam! Zachciało mi się pić.
-Chce ci się pić?-zapytałam Lawliet.
-Tak.-odpowiedziała.
-To chodź.-skinęłam głową na jakąś fontannę.

<Lawliet?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz