sobota, 1 marca 2014

Od Lilith C.D Renesmee

Mój wzrok padł na dosyć spory basen, ze zjeżdżalnią. Przeniosłam go na okrągły basen w kształcie pierścienia, w którym był prąd. Następnie był basen „z falą”. Znajdowało się w nim kilka, kilkanaście psów wraz ze swoimi właścicielami. Był tam między innymi ogromny dog niemiecki oraz maleńka Chihuahua w różowiutkim kole. Wyglądało to dosyć zabawnie.
- Może … - zaczęłam niepewnie. – Może ten basen z prądem? – rzuciłam. Suczka kiwnęła głową. Chwilę później znajdowałam się w wodzie. Była dosyć ciepła. Prąd nie był zbytnio szybkim, tak że dawało się radę płynąć pod prąd, ale nie należało to do łatwych. Woda pchała wszystko i wszystkich, prawie nie trzeba było ruszać łapami. Po jakimś czasie, zaczęło mi się trochę nudzić. Ileż, można pływać w tą i z powrotem.
- A może teraz coś innego? – zapytałam.
- W porządku – powiedziała Ness.
Dokończyłyśmy „kółko” i wyszłyśmy na brzeg. Suczka otrzepała się. Ja uczyniłam to samo.
- To co teraz?
- Hmm… Może zjeżdżalnie? – zaproponowała.
- Dobrze.
Skierowałyśmy się ku zjeżdżalniom. Pod sufitem biegło kilka kolorowych rur. Co jakiś czas, widać było cień, jadącego psa wraz z właścicielem.
(Renesmee?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz