Spojrzałam przed siebie. Wiatr delikatnie muskał moją sierść rozwiewając ją jak lekki jedwab. Przed nami widniały daleko wierzchołki drzew, a po drugiej stronie rozciągało się morze.
-Tu jest pięknie - powiedziałam cichym głosem tak, jakbym chciała by nikt mnie nie usłyszał.
-Tak, nie byłaś tu wcześniej? - zapytała zdziwiona Rose. Spuściłam psyk. W dole nie było widać żadnego jeziora, a wzgórze było daleko od parku...
-Nie - odparłam stanowczo - Pierwszy raz widzę takie cudo - dodałam trochę bardziej łagodnie.
-Ja odkryłam je niedawno, zupełnie przez przypadek. Kiedyś wraz z moimi parzystokopytnymi przyjaciółmi biegałam w pobliżu, podobnie jak teraz - wyjaśniła zamykając oczy i wdychając świeże powietrze.
(Rose?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz