Skończyliśmy naszą "kłótnię" przewracając się i skacząc na siebie. W końcu padliśmy wyczerpani na ziemie. Przez chwilę otoczyła nas cisza...
- Ness? -
- Tak, Gold? - powiedziała dysząc ciężko
- Jak to jest być... Jak to jest, mieć właściciela? - spytałem
Zaskoczyło ją moje pytanie. Po chwili wstałem.
- Nie ważne... - wybełkotałem
Nie żegnając się z nią, ruszyłem przed siebie. Suczka leżała pod drzewem i patrzyła jak znikam w świetle popołudniowego słońca...
<Renesmee?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz