Patrzyłem na młodego psiaka. Na chwilę wstrzymałem się z atakami. Przestałem walczyć, ale nie zamierzałem pomóc mu wstać. Odwróciłem się i wyruszyłem wprost do lasu, gdy usłyszałem ciche kroki. Zdałem sobie sprawę z tego, że Naix próbuje zajść mnie od tyłu lecz udawałem, że nic o tym nie wiem. Jeden głośniejszy oddech, mocniejsze odepchnięcie się łapami... Byłem pewny, że już skoczył. Wtedy schyliłem się, a pies przeleciał zahaczając łapami o mój kark. Zerwał mi obrożę. Patrzyłem na leżący na ziemi przedmiot. Naix wyraźnie się uśmiechnął. Usiadłem. Naix szykował się chyba do następnego natarcia.
<Naix?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz