Przechadzałem się po łące gdy nagle usłyszałem jakieś głosy. Zatrzymałem się i począłem węszyć. Wyczułem zapach człowieka i jakiejś suczki. Podszedłem nieco bliżej. Spostrzegłem przez krzaki, że suczka aportuje. Wybiegłem z kryjówki.
- Hej mały! - powiedziała kobieta która stała nieopodal
Szczeknąłem ostrzegawczo. Człowiek wyciągnął rękę w moim kierunku. Kłapnąłem szczękami przed nią. Golden retriever warknął i skoczył na mnie. To była Mika. Ness opowiadała mi o niej. Była starsza, najprawdopodobniej też silniejsza. Zaczęliśmy się gryźć. W końcu udało mi się wstać. Teraz to ja górowałem nad nią. Patrzyłem jej prosto w oczy.
Zeskoczyłem i stanąłem w miejscu. Rzuciłem się na właścicielkę Miki ze strachu, nie miałem złych zamiarów.
- Zwariowałeś!? - zawarczała
- A ty to co!? -
<Mika?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz