niedziela, 23 marca 2014

Od Lawliet C.D. Naix'a

- Nie chcę się do ciebie porównywać, bo na szczęście, lub też nie, nie miałam do czynienia z aż tak trudnymi zdarzeniami w moim życiu – zaczęłam nieco zawstydzona tym, że kiedyś uważałam, że jeszcze żadnemu psu nie przytrafiło się tyle nieszczęść, ile mi. – Moja historia raczej wiąże się z tym, że to ja odrzuciłam miłość człowieka, bo najzwyczajniej w świecie nie potrafiłam jej zaakceptować. Zawsze wydawała mi się inna, niezrozumiała i nieszczera. Nigdy nie potrafiłam zrozumieć, że ludzie mogą darzyć psy ogromną miłością, czasem większą niż czworonogi wobec swoich pobratymców.
- I tak po prostu, z własnej woli odrzuciłaś to, co ci oferowali? – zdziwił się Naix.
- Tak. Nigdy nie zaznałam od człowieka miłości, a od rodziny, która mnie adoptowała, często uciekałam i potem zaszywałam się w pobliskim lesie – odparłam, lecz chwilę potem na moim pysku pojawił się niewielki uśmiech. – Ale później nagle do mojego życia wkroczył Paweł, który znalazł mnie głodną na chodniku i dał jakieś smakołyki, po które poszedł specjalnie do supermarketu. Często się ze mną bawił, pokazał gdzie pracuje, opiekował się mną i nazwał. I tak jest aż do teraz.
Wtedy do pokoju wszedł ów wysoki chłopak i z jak zwykle promiennym uśmiechem na twarzy zapowiedział, że zabiera nad oboje do kąpieli, ponieważ tak cudnym psom jak my przyda się odrobina domowego Spa.
Zostaliśmy dokładnie umyci specjalnym, pięknie pachnącym szamponem. Wysuszono nas, wyczesano sierść oraz przycięto pazurki. Po wszystkich tych zabiegach kosmetycznych wyglądaliśmy jak te rasowce z wystaw i zawodów agility.
Mimo wszystko gdy zapadł wieczór, nas oboje znów ciągnęło na dwór, na świeże powietrze. Było teraz chłodniej, skwar nie dokuczał zmęczeniu. Wymknęliśmy się więc z mieszkania, żegnając z Pawłem, po czym pobiegliśmy chodnikiem napawając nasz nos orzeźwiającym powietrzem.
- Emm, Naix? Mogę się ciebie o coś spytać? – powiedziałam po chwili nieśmiało.
- Pewnie – odparł z uśmiechem i wyraźnie zainteresował się teraz moją osobą.
- No bo… zawsze ciekawiło mnie, czemu nie masz jakichś oporów przed spędzaniem ze mną czasu. Inne psy zazwyczaj mnie mijają, bo jestem milczkiem, a ty nie obawiasz się mojego towarzystwa. Dlaczego?

<Naix? Jak ja uwielbiam stawiać kogoś w trudnej sytuacji :3>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz