Spojrzałem na biszkoptowego psa z pogardą. Dla mnie zrozumiany jest atak, gdy przeciwnik Cię do niego zachęca lub się nad kimś znęca, ale nie gdy taki ktoś jak ja ma dobre intencje. Zwłaszcza, że z tego co słyszałem od znajomych jest on podobno spokojny i zrównoważony. Teraz sądze, że chodzi raczej o innego psa. Na pewno nie o tego przedstawiciela rasy Golden Retriever, który zazwyczaj jest uznawany za zrównoważoną rasę idealną dla dzieci. Oczywiście zdażają się takie wyjątki jak on, które ją szpecą, ale rzadko i ja na pewno nie zamierzam się z nimi zadawać.
- Śmiało, zagryź mnie jak Ci to sprawi satysfakcje. - rzuciłem w jego stronę. - Łatwo bić słabszych i kulawych? - zapytałem, unosząc osłabioną łapę.
Warknął z błyskiem w oku, a ja spokojnie czekałem. Niech się cieszy, ale jeśli zaatakuje ze złości to ja jestem przygotowany, a on tylko traci przewagę.
< Gold? Nie zmieniaj ani mojego, ani swojego charakteru, proszę... >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz