- Nie będę pytał. - obiecałem z uśmiechem, który ona również odwzajemniła.
Jednak nie miałem pomysłu co dziś można porobić. Przysiadłem, więc na zadzie i spojrzałem w niebo:
- Hmm...
- Co jest?
- Właśnie nie wiem. Zero pomysłów, chęci i uśmiechu. - westchnąłem po czym dodałem z uśmiechem. - Może masz jakąś recepte na tą chorobe?
< L? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz