niedziela, 9 marca 2014

Od Gold'a C.D. Naix'a

Patrzyłem na niego z dystansem. Pies nadal krążył wokół mnie. Robiłem to samo. Miałem przeczucie, że raczej się nie "dogadamy". Warknąłem głośno. Naix zatrzymał się. Stał w bezruchu, patrząc w moje oczy. Miałem ochotę się na niego rzucić. Tak, bez powodu... Wydawał mi się jakiś dziwny. Skoczyłem do przodu i kłapnąłem zębami przed jego pyskiem. Retriever położył uszu po sobie. Skomląc, szybko cofnął się niemal lądując na ziemi. Był mocno przestraszony moim zachowaniem. Podkulił ogon i spuścił łeb na znak uległości. Zdawałem sobie sprawę z tego, iż jestem silniejszy i mądrzejszy od mego przeciwnika. Ruszyłem więc ponownie do ataku. Oczywiście, nie chciałem go zranić. Moim celem było jedynie wystraszenie go. Porządnie się rozpędził i zatrzymałem, niemal depcząc po młodszym psie. Po chwili "ataków" opanowałem się. Szczerze mówiąc, nie wiedziałem co we mnie wstąpiło. Czyżby Stary Ja z przeszłości wrócił?
<Naix?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz