niedziela, 2 marca 2014

Od Renesmee C.D. Jack'a

No wiesz! - obruszyłam się patrząc na Jack'a spode łba.
-No co? - zaśmiał się jak gdyby nigdy nic
-Nie zamierzam nikogo "wyrywać"! - powiedziałam ruszając ku morzu. - Odezwał się pan mówiący do swojego odbicia "Jesteś mym skarbem"!
-Wcale tak nie mówię! No weź, żartowałem - podbiegł do mnie. Co prawda Jack nie był mocny w przeprosinach, ale w końcu muszę mu wybaczyć.
-No dobra...Ale bez żadnych takich głupich kwestii - ostrzegłam go, a on tylko kiwnął głową.
-To co robimy? - zapytał. Nie zdążyłam nawet odpowiedzieć, a przy mnie i Jack'u pojawiło się grono małych dzieci.
-Masz swoją odpowiedź - zaśmiałam się. Jack nie przepadał za dziećmi, a bynajmniej takimi, które wieszając mu się  na szyi i szarpią uszy. Akurat jeden chłopiec wdrapał mu się na grzbiet, chwycił w swoje lepkie rączki sierść Jack'a i zaczął uderzać jedną z nich w jego głowę krzycząc "Wio koiku! Wio!"
-Wredny dzieciak - warknął i usiadł, a chłopiec ześlizgnął się z jego grzbietu.
-Koik zły! Bzydki koik! - dziecko nie zamierzało przestać i szarpnęło kilkakrotnie Jack'a za ogon.
-No nie, tego już za wiele! - pies odwrócił się i obnażył kły warcząc na swojego małego przeciwnika.
-ZŁY KOIK! - ignorując poczynania Jack'a chłopczyk uderzył go plastikową łopatką w nos. Jack kłapnął pyskiem, ale w porę zainterweniowałam i szybko odciągnęłam malca od Jack'a. Dokładnie sekundę po tym nadbiegła mama dziecka. Wzięła swoją pociechę na ręce i zaczęła coś tam mu tłumaczyć "Nie drażni się zwierzątek..."

<Jack? xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz