- Nie chcę być dla Ciebie ciężarem... - westchnąłem
Przysiadłem na trawie. Po chwili suczka zrobiła to samo. Z jednej strony pragnąłem znów mieć kochającego właściciela, ale z drugiej... Miałem wrażenie, że będę szczęśliwy jako samotny pies. Pogrzebałem łapą w ziemi. Nadal patrzyłem na Renesmmee, a ona na mnie.
- Nie będziesz. - rzekła po chwili i podeszła do mnie
- Nawet mnie dobrze nie znasz! - powiedziałem nieco ostrzejszym tonem
Poczułem jak powoli opuszczają mnie siły. Byłem zmęczony całym, długim dniem. Łapy pode mną powoli osunęły się, a ja położyłem się na ziemi. Nessie zaczęła zachowywać się dziwnie... Opuściłem powieki. Byłem już niezwykle senny... Wtedy nagle wróciłem do "swojego świata". Zdałem sobie sprawę, że nie upadłem ze zmęczenia, lecz z głodu i pragnienia. Dla samotnego psa takie zasłabnięcie jest groźne... Dźwięki odbijały się od moich uszu, walczyłem z moją bezsilnością, ale na marne.
Całkowicie zamknąłem oczy. Szepnąłem jeszcze coś niezrozumiale, i popadłem w głęboki sen.
<Ness?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz