Obrzuciłyśmy spojrzeniem ogromne zjeżdżalnie, oraz te najmniejsze.
-To która najpierw? - zapytałam mierząc wzrokiem największą ze wszystkich. Kolorową z mnóstwem zawijasów, skrętów, spadów i podjazdów.
-Hmm...może zacznijmy od tej tam? - zaproponowała Lilith wskazując na niczego sobie żółtą zjeżdżalnie.
-Zgoda. - powiedziałam i po chwili ruszyłyśmy do niej. Zjeżdżalnia okazała się genialną atrakcją. Z obu jej stron wystrzeliwały małe piłeczki plażowe z kolorową wodą. Za każdym zjazdem zabawa była tak samo doskonała. Słońce dziś wyjątkowo grzało więc wizyta w parku wodnym była strzałem w dziesiątkę. W końcu zrezygnowałyśmy z żółtej zjeżdżalni. Przechadzając się obok innych rozmawiałyśmy o różnych sprawach.
-Bardzo fajnie, że przeprowadziłaś się właśnie tu. - oświadczyłam zerkając na wiele atrakcji.
-Też się cieszę - Lilith uśmiechnęła się od ucha do ucha - O! Co powiesz na tą wielką rurę? - zapytała wychwytując ogromną zjeżdżalnie. Prawie dorównywała tej największej. Gdy się na nią popatrzyło można było dostrzec wodę i małe rybki pływające w prześwitujących ściankach rury - zjeżdżalni.
-Jest świetna! - wykrzyknęłam i obie pobiegłyśmy do niej.
<Lilith?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz