Spacerowałem z Nessie po terenach sfory gdy nagle zza krzaków wybiegł jakiś pies. Był dość duży i miał puszystą sierść.
- Breso! Dawno Cię nie widziałam! - powiedziała Renesmee
- Cześć! Kim jest Twój przyjaciel? - zapytał z podejrzanym spojrzeniem
- To Leaf. - odpowiedziała
- Golden Leaf. - poprawiłem ją
Pies wydawał się nieufny w stosunku do mnie.
-Idziemy już? - zmieniłem nagle temat
- Lepiej będzie, jak się poznacie. -
Popatrzyłem na nią z wyrzutem. Suczka odbiegła od nas.
- Co tam? - spytał już bardziej przyjacielsko
- Nic. A co u Ciebie? -
<Breso?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz