piątek, 28 marca 2014

Od Leaf'a C.D. Lawilet

-Hmm... - zastanowiłem się - Może... popływamy?
Lawilet chyba spodobał się ten pomysł. Ruszyliśmy wolnym krokiem nad staw. Lekki wietrzyk muskał naszą sierść. W powietrzu unosił się zapach kwiatów. Stanąłem patrząc na staw. Niespodziewanie poczułem szybkie popchniecie. To Lawilet.... Zanim się obejrzałem, przykryła mnie warstwa wody. Chciałem wypłynąć, ale wpadłem na pewien pomysł... Podpłynąłem niepostrzeżenie do mostu. Chronił mnie przed silnym słońcem. Nabrałem powietrza i znów się zanurzyłem. Suczka przestraszyła się nie widząc mnie przed dłuższy czas. Przemknąłem wzdłuż pasma krzewów i stanąłem za psem. Skoczyłem na nią i ponownie znaleźliśmy się w wodzie...
<L?>

1 komentarz: